Sample Image




Tu bankier powstał ze swego miejsca a siadając na kanapie przy Bywalskim, szepnął zmienionym głosem:
— Bo ty nie wiesz, że giełdą normującą moje myśl, ambicye i projekty
była i jest Irena.
Bywalski odsunął się od niego, by mu się lepiej przypatrzyć.
Przypatrzył i pomyślał, iż znów znajduje się jak wciąż w życiu, przed jedną z zagadkowych okoliczności.
Nie wątpił, że się nie mylił przypomniawszy sobie to i owo a wszystko na pozór drobne i nieznaczne z dalekiej przeszłości, które w tym gmachu przeżył.
— Wierzę.
Taka kobieta — bąknął — która tak postąpiła, jak ona w tych katastrofach, która potrafiła...
— I zawsze jest taką? jest taką dla Bernarda, taką żoną?
— podjął ciakawie Appelstein.
— Ta sama.
Nastąpiło długie milczenie. Bywalski był uszczęśliwiony. Zdawało mu się, iż owoce jego swady były niechybne.
Jakób pogrążył się w zadumie.
— Co tu było do zrobienia?
Jak tu radzić w tych pogmatwanych sytuacyach, w których, co się rzadko w życiu zdarza, same pieniądze swym dźwiękiem wygładzić wszystkiego nie mogły.
Nie lubił i w życiu prawie nie znał tych sytuacyj, ale dość był inteligentnym, aby możliwość ich uznawać i grozo ich rozumieć.
Sądził, że dług moralny firmy Appelstein, zaciągnięty u Ireny całkowicie spłaci gdy jej ocali honor nazwiska i zapewni byt.
Tymczasem nic.
Na drodze powstawały nieprzewidziane zapory, piętrzyły się nowe, komplikowały się, jak w jakimś weźle gordyjskim nici i ich końce.
I Jakób czuł jak dostawał gorączki, która go zawsze prześladowała, gdy mózg wysilał, aby znaleźć tajemnicę do rozwiązania tego węzła.
I urywkami pytał tylko to o ten to o ów szczegół.
Appelstein długo bardzo w noc siedział przy swym biurze i nie mógł wpaść na
trop pomysłu, któryby mógł tam we Lwowie, w tem drugiem jego ognisku, przywrócić równowagę i
spokój.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>