Sample Image





Wprawdzie syn jej był hrabią, ale tak wyrodnym, że nigdy tych dwu pojęć połączyć nie mogła.
Bystrym spojrzeniem objął matkę.
Warga jego zadrgała, jakby już się rozweselił tem, co odgadywał.
— Wezwałaś mnie matko!
zawołał rzucając się na szezlong, pokryty wschodnim szalem, ruchem podobnym do tego, jakim marynarz z pokładu okrętu rzuca się w morze.
Ale że ruch ten był pełen swobody i wdzięku młodości, nie raziłby może nikogo, prócz hrabiny.
— Oum? — rzekła — połamiesz mi meble.
Edward się podniósł i zaśmiał.
— Nie lubię tego braku precyzyi we wszystkich twoich do mnie pretensyach.
Połamać nie mogę, bo w tym sienniku, nakrytym szalem, nie ma nic do połamania.
Mógłbym tylko potargać w najgorszym razie te szmaty.
— Oum... to turecki szal.
— Wiem!. Pamiętam, iż lat temu piętnaście, ba!
dwadzieścia, gdy opuszczałem Lwów, Zabanowska w takich chadzała... Dziś, widzę, wyszły z mody. Pierwszy raz spostrzegam wyższość ludzi nad rzeczami.
Szał poszedł w szmaty, a Zabanowska, jak była, tak jest modną.
— Ona?
— rzekła hrabina, tamując uśmiech, ktory mimo wzburzenia obudziły u niej słowa syna i siadając na swem miejscu mówiła: — Nie lubię, byś mi wyszydzał mych przyjaciół.
Jest to w najgorszym tonie...
— Oh! Co do tonów, to jestem tak z nimi nieobeznany. Najlepiej z nich znam ton syreny okrętowej.
Nie uwierzy mama jak ona zawsze nadzwyczajne czyniła na mnie wrażenie. Ja za nią tęsknię. Fiuuu... Zrywaliśmy się na równe nogi, nie wiedząc, czy ten ton nie zwiastuje nam śmierci.
To był dobry ton...
— Jeśli myślisz, że cię wezwałam, aby słuchać bredni marynarskich — zawołała hrabina — to się mylisz.
— A! słucham. Przepraszam!
Wezwałaś mnie więc matko, aby zapewne jeszcze raz powtórzyć mi, jak ci się nie podoba moje bywanie u Appelsteinów.
— O tem?
Nie mylisz się w zasadzie, ale tymczasem mylisz się w szczegółach.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>