Sample Image




Odpadały różne
kombinacye, dające grosz chwilowo. Nie była ich właścicielką.
Lasy były wyniszczone na "wychowanie dzieci", jak mówiła, a właściwie na podróże do wód i włóczęgi po świecie z córką na wydaniu i z swą nudą na rozerwaniu.
Irytowała się tylko na Edwarda, przeciwko któremu żółcią wzbierało jej zranione macierzyńskie serce. Gdyby on...
— Oum...
— głośno dokończyła myśl nurtującą — gdyby Edward Chciał... Trzeczunowicze...
— Ah! _vous savez à propos_ — podchwyciła Zabanowska.
— Głuskim bardzo się nie podoba to staranie się Edzia o Appelsteinównę.
Wyraźnie, wyraźnie — powtórzyła z naciskiem — stara kiężna powiedziała, że nie przypuszcza, aby bratanek jej mógł być szwagrem panny Appelstein.
Stary książe zaś nie bierze tego nawet na seryo.
— Oum?
— Uspokajałam ich jak mogłam. Nastąpiło znów milczenie. Kolory
oblały oblicze pani Poryckiej.
Poruszyła się nawet w swym fotelu. — A więc ten syn, ten marynarz nieokiełzany stał jej dziś na drodze, jak nieprzeparta zapora. Oh! Rozmówi się z nim ostatecznie!
Albo zwycięży albo niech sobie wraca na okręt i czeka jej śmierci, bo póki żyje, nie da ani grosza...
Ale gdyby Appelsteinowie wzięli go mimo jej buntu, wzięli, jak stoi bez centa dochodu...
Gdyby ona w tym uporze postawienia na swojem, sprzedała dożywocie za ryczałtową sumę, zlikwidowała schedę córki?
Razem mogłoby to dać przeszło trzykroć, a Edward niechby był marynarzem i żył w świecie, gdzie pieniądze były dla ludzi, a nie ludzie dla pieniędzy. Zobaczy to!
Bo dziś to ją usiłował ograbić. Appelsteiny, takie Appelsteiny nawet, dając głupie sto tysięcy, chciałyby, aby i on miał przynajmniej tyleż.
Zabanowska nie rozdmuchiwała tej burzy, którą czuła, szalejącą poza różowym obłokiem, kraszącym jakby rumieńcem dziewicy, stare, ale dziwnie pod względem cery, zachowane
oblicze przyjaciółki.
— Oum... ?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>