Sample Image




Dziwię się tylko memu synowi, ktory cały maluje się w tym kroku, jaki go skłonił do narażania pana na rozmowę ze mną, która mu, mimo całej gościnności, miłą być nie mogła,
jak i mnie...
— Oh!— szepnął kłaniając się Bywalski.
— Oum...
żegnam pana — odparła podając rękę gościowi i doznając najniemilszego wrażenia, jakie jej sprawiło jedno większe oko Bywalskiego utkwione w jej twarzy, a widziane przez duży,
okrągły monokl.
Gdy została samą, odetchnęła, jakby zrzucając z siebie duszący ją ciężar. Doznawała wrażenia, jakiego sobie nie przypominała.
Wciąż widziała przed sobą to oblicze świeżo poznanego gościa, któremu się nawet nie przyjrzała.
A widziała je przecież najdokładniej wciąż patrzące na nią tym wyrazem ironiczno - wyzywającym z tem jednem okiem w monoklu, większem od drugiego.
Pli!
Jeśli dotąd przypuszczała kiedy okoliczności, któreby ją skłoniły do wzięcia
pod uwagę życzeń syna, to teraz po wizycie tego starego, którego Bóg wie jakiem prawem
nasyłała jej pani Appelstein, aby jej we własnym domu mówił impertynencye, — będzie nieugiętą.
Jeśli dotąd była zimną dla tej eksbankierowej, która przebojem torowała sobie drogę w świecie, to teraz potrafi być niegrzeczną.
Jeśli dotąd nieprzeszkadzała jej w zdobyciu sobie w lwowskich salonach pozycyi, te teraz użyje swego nie małego wpływu, by wyparować te intruzkę.
— Dosyć tego!
— mruknęła, zaczerwieniona od tej irytacyi, pouszy, tym odrębnym jej rumieńcem, świeżym młodocianym na zakonserwowanej nadzwyczajnie cerze starej twarzy.
Chodziła po pokoju po dywanie głuszącym jej kroki. Myśli jej biegały.
Zatrzymała się na jeszcze ważniejszym przedmiocie, niż wyrugowanie pani Appelstein ze świata, bo oblicze jej się zasępiło.
Zabanowska miała jej właśnie przywieść relacyę, dotyczącą rzeczy, która jej tak leżała na sercu, iż to zamierało, gdy o niej pomyślała.
Opuściła się na swój fotel i splotła ręce, chowając dłonie, jakby zimno było.
— Ah!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>