Sample Image





Zaśmiała się nerwowo, sucho, tym dźwiękiem głosu strasznie niemile rażącym u kobiet, które w śmiechu, puszczają swe najdotkliwsze strzały.
— Lepiej nie mówmy o tem.
Nie ma argumentu, któryby mnie przekonał. Jestem osobą starej daty i tak nasiąkniętą lwowskiemi zasadami...
Oczami powodziła po salonie, założone ręce rozplotła, jedną położyła na stole, jakby już zamierzała się na niej oprzeć i podnieść, dając tym ruchem znak pożegnania
Bywalskiemu. Tak przynajmniej wydawało się jemu; tyle znaczenia tkwiło
w każdym ruchu tej pozornie apatycznej a w gruncie namiętnej i tylko panującej nad sobą kobiety.
— Mój syn — podchwyciła — jest pełnoletni. Może robić, co mu się podoba, może się obejść bez mojego zezwolenia.
Nawet nic na niem nie straci materyalnie — ciągnęła, kładąc nacisk na każdym słowie, które z namysłem wymawiała — bo majątek ma po ojcu, a ja tylko mam na nim dożywocie.
Pani Appelstein może go dalej...
— długo myślała, a wreszcie kończyła — może go dalej przyciągać, ale niech będzie pewną, że ja związku tego nie pobłogosławię i głośno przeciw niemu protestować
będę...
— I to ostatnie pani słowo? Hrabina się zamyśliła, choć Bywalski
rzucił niedbale to zapytani, ot aby zakończyć to posiedzenie, aby wstać i wyjść.
Wahała się długo, aż wreszcie po kilku przelotnych wejrzeniach, ziejących urazą, podjęła:
— Jestem za starą, aby apodyktycznie twierdzić: "fontaine je ne boirai pas de ton
eau", ale... ale...
Bywalski wstał.
Podniosła się i ona, prostując swoją okrągłą, niziutką osobę.
Robiła wrażenie
pakunku doskonale opakowanego, na długą drogę ściśniętego, do prędkiego otwarcia niemożliwego.
— Dziśbym panu nic więcej powiedzieć nie mogła.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>