Sample Image




Bardzo sympatyczny młodzieniec, odbijający
od naszej dzisiejszej młodzieży, pogrążonej w wcale nierycerskiem sobkostwie...
— To mnie właśnie boli...
— przerwała hrabina, tonem prawie nie pozwalającym repliki swa głęboką wiarą w prawdę tego powiedzenia.
I znów nastąpiło milczenie.
Bywalski uczuł zniecierpliwienie, idące mu od dołu do góry i uderzające na głowę, ściągnął brwi i pogładził rzadkie faworyty.
Jego fizyognomia po chwili namysłu się uśmiechnęła tym dawniej często goszczącym na niej, lisim i złym wyrazem. Ta baba go bawiła. Takiej nie widział.
Dziwna rzecz, aby w jednym kraju, powietrze dwóch miast rodziło tak rdzennie odmienne typy. Ale zauważył, że Lwów, to prowincya.
Przypomniał sobie słynną "Parafiańszczyznę" Borkowskiego, smagającą takie właśnie typy, temu lat pięćdziesiąt.
Zrozumiał nieco hrabinę i ochłonął, aby podchwycić:
— Otóż upoważniony przez niego, zgłosiłem się dziś do pani...
— Oum...
— Zamiar hrabiego poślubienia panny Appelstein — zaczął cedząc Bywalski.
— Oum... Nigdy go nie brałam na seryo — podchwyciła.
— Wybaczy pani hrabina, że ja, spotykając pierwszy raz jej syna — podjął Bywalski z rzadką u niego irytacyą w głosie, ale bo też nie przypominał sobie, aby kto mu tak kiedy
na nerwy działał, nie pozwalając mu spokojnie wygłosić zdania — nie mogłem brać słów jego nie na seryo.
Hrabina podniosła bezmiernie zdziwione oczy.
"Mam cię" — pomyślał Bywalski, odgadując wrażenie, jakie wywarła ta kobieta, wdowa od lat, z zarodem despotyzmu w sobie, zajmująca widocznie poważne stanowisko w swym świecie.
Niezwyczajną była słyszeć choćby trafnej, a niepotakującej odpowiedzi.
Była tak, nie pomięszana, nie zdziwioną, ale z zawias swych chwilowo wyrwaną, że podniosła wzrok i zakładając ręce, pierwszy raz spojrzała w oczy gościowi, wyzywającemu ją
ironicznym z pod monokla spojrzeniem.
— Oum...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>