Sample Image




Bernard wpatrzony i pytający, Bywalski oniemiały, biedniejąc w miarę, jak rozumiał.
Ale uczuł, że go pociąga Appelstein i ruszył z miejsca.
Paralityk go prowadził do salonów.
A więc był przytomny — myślał Bywalski i zdawał sobie siedząc jak mumja, sprawę ze wszystkiego.
Gdy żona jego i córka opuściła gości, on czuł się w obowiązku niepłoszyć nieobecnością gospodarstwa domu ich wesołości.
W swej niemocy, w swem zidyoceniu, pozostawał tym samym Appelsteinem, który miliony stracił gwoli jedynej namiętności, jaką miał, namiętności bycia uprzejmym amfitrionem domu
ubóstwianej Ireny.
Bywalskiego, obyłego z wszystkiemi komedyami, jakie grane nieraz widział na
wielkoświatowych salonach, przejmowało do szpiku kości to położenie jego przyjaciół, względnie
okropne, straszne!
Ta matka wstrzykiwała sobie morfinę, aby się utrzymać na nogach do końca konwencyonalnego wieczorku, danego w celach szczęścia i przyszłości dziecka, któremu ten bezwładnie
opierający się na Bywalskim manekin poczciwca, nie umiał z milionów ocalić niezbędnego dziś posagu.
Bywalski był jakby do ziemi gnieciony temi myślami i wypływającym z nich morałem na temat tej nieubłaganej konsekwencyi życiowej.
* * *
III.
Bywalski postanowił zrobić, co tylko było w jego mocy, w celu doprowadzenia do skutku związku Lulu z Poryckim.
Zresztą było to nietylko potrzebą jego serca, jedynie w świecie może przywiązanego do Ireny i do rzeczy ją obchodzących, ale i tkwiło w zleceniach, jakie mu gorąco polecił
Jakób Appelstein, gdy wyjeżdżał wezwany przez Irenę do Lwowa.
Skoro bowiem nadeszła doń ta depesza, której treść naturalnie zakomunikował szwagrowi Ireny, zaraz obaj wpadli na domysł, tak z treści depeszy, jak i z położenia rzeczy
skądinąnd już nieco wiadomego, że tu chodzi o kwestyą matrymonialną.
— Proszę cię — powtarzał mu Jakób — dowiedz się wszystko dokładnie... dokładnie.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>