Sample Image





W tem lokaj w liberyi otworzył jedne z drzwi na oścież, a tuż za nim, wsparty na ramieniu drugiego lokaja, w identycznej liberyi, powoli, z nogi na nogę, wtoczył się Bernard.
Appelstein, otyły, roztyły, siwy, bezmyślny, ale wyfraczony, z tym odrębnym w twarzy spokojem człowieka, co życie
spędził w salonie, w szeregu obiadów i banalności
światowców, wydał się Bywalskiemu młodszy, zdrowszy.
Lokaj go usadowił na krześle, które on mu wskazał, postawił przy nim malutki stolik, na którym położył dzwonek i tubę do słuchania i oddalił się.
Zostali sarni.
Appelstein spoglądał na przyjaciela, ale ten unikał jego wejrzeń. Rozumiał je. Były milioner chciał, aby z nim rozmawiano, ale Bywalskiego.
nudziło to huczenie w tubę, przez którą i tak Bernard źle słyszał.
Udawał, że nie widzi przywołujących go min ex-bankiera.
Zresztą był jeszcze rozstrojony, nie usposobiony do odpowiadania na wiecznie te same pytania przyjaciela.
Appelstein bowiem utraciwszy wszystkie zmysły, a raczej ich sprężystość, nie utracił światowości. Obsypywał każdego pytaniami jak spał, jaki miał apetyt, kiedy był w Paryżu.
A interesowały go światowe wiadomości, mody, zwyczaje, nowe potrawy...
Przepadał za Warszawą, za wszystkiem, co mu przypominało świetne czasy, które zdawał się pamiętać, zapomniawszy całkowicie finał i debaklę.
Przyjazd Bywalskiego, bywał dlań radosnym wypadkiem. Niemógł się nim nacieszyć.
Dopytywał o ludzi z przed szesna-
stu laty, nieprzypuszczając, nierozumiejąc, by coś zmienić się mogło.
Cały smutny przeciąg swego życia wymazał ze swej pamięci i pozostały mu tylko wesołe ze świetnych czasów wspomnienia.
Bywalskiego zawsze zasmucał widok Bernarda; był dlań strasznym żyjącym przykładem znikomości świata, marności ciała ludzkiego.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>