Sample Image




Nieprzypuszczał, aby i Irena, ta Irena, którą tak podziwiał, gdy lat temu szesnaście z taką pogodą i poddaniem się losowi opuszczała Warszawę i to świetne, czarodziejskie
książęce życie, aby. ona dziś wpadła w tego rodzaju rozpacz nad faktem, do którego przyzwyczaić się i przygotować miała czasu lat szesnaście.
Uspokajał się, a ochłaniając widział rzeczywiście nieszczęsną tę kobiecą dolę. Ponieważ była matką, nie mogła podzielać zapatrywania wyrachowanego i zimnego szwagra.
Rzeczywiście Jakób Appelstein, liczący się do krezusów Warszawy, sam człowiek myślący i wielce uczciwy, mógł by może zastanowić się nad tem, że tej kobiecie Appelsteinowie
odebrali wszystko, że ją skrzywdzili na wszystkich stanowiskach. Appelsteinów on był jedynym reprezentantem...........
Takim, jakim go znał powinien się był poczuć do tego subtelnego obowiązku, do tego długu, którego pojęcie powinno mu było być zrozumiałem. Wprawdzie i on miał kilkoro dzieci...
wprawdzie i on żył w świecie w którym, o subtelnościach dużo mówią, ale absolutnie ich nie praktykują. Mógł mu
ten obowiązek uchodzić, mógł go nie chwytać?
Ale nie!
Jakób Appelstein chwytał wszystko. Los tego dziecka — przypomniał sobie teraz Bywalski różne zapytania i powiedzenia Jakóba w różnych epokach — wysoce Appelsteina obchodził.
Postępował jak idealny brat. Miał nawet jakiś kult głęboko ukrywany dla tej nienawidzącej go bratowej.
Jakże troskliwie, drobiazgowo o nią wypytywał, ile razy wracał Bywalski ze Lwowa...
Czyż mogło jego refleksyi ujść, że taka panna we Lwowie, w świecie arystokratycznym, w którym mniej więcej żyła, z tym posagiem, trudną była do wydania?
On, co także zawsze oszczędzał Irenę, może nie wiedział, że ta Irena stała się matką, matką-lwicą, nadstawiającą uszu, czy gdzieś w dali nie usłyszy groźnego dziecięciu
odgłosu.
A może to wszystko wiedział, ale nie więcej robić nie chciał.
I to było najprawdopodobniejszem.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>