Sample Image




Znałeś mnie żoną kaleki zrujnowanego, spełniającą z pokorą i pogodą ciężkie obowiązki kobiety; której z rąk wysunęło się to, co jej miało złocić czcze i twarde życie.
Ale teraz — tu słaby jej glos stał się tragicznym — masz przed sobą matkę, tylko
matkę, rozżaloną, że nie była nigdy kochanką i żoną — zbuntowaną, bo
zniecierpliwioną upokorzeniami raniącemi ją w najdelikatniejsze uczucie, jakiem jest macierzyństwo.
Staję się złą, dziką, dostaję obłędu, szarpiąc się bezsilna w tej siatce, zmuszona patrzeć jak mi moje dziecko ranią i upokarzają, niezdolna mu wywalczyć naturalnego bytu,
zapewnić normalnej, przyszłości kobiety. Wiesz jaką zawsze byłam nerwową i czułą.
Otóż ja w salonie chwytam i rozumiem każde spojrzenie, każdy uśmiech, każdy ruch, a one mnie szarpią i rozdzierają.
Zaszlochała i zalewając się łzami mówiła dalej:
— A to biedne stworzenie nic nie rozumiejące, delikatne, dobre i naiwne, czy głupie, pyta mnie oczami o wytłumaczenie: dlaczego
świat dla niej jest tak innym, niż.
dla jej rówienniczek, dlaczego chwyta uśmiechy, których nie rozumie, czuje zimno dreszczem ją przejmujące, spotyka wejrzenia, których nieżyczliwość odgaduje, a genezy jej nie
rozumie?...
Bywalski drżał na całem ciele. Dwie duże łzy stanęły mu w popielatych zamglonych oczach. Usiłował je powstrzymać.
Zacisnął usta, połknął ślinę, zrzucił i na nowo założył monokel. Ale łzy spłynęły po policzku i ujrzała je Irena.
Rzuciła się ku niemu zalana łzami ale uśmiechnięta.
— Ty mnie rozumiesz! rozumiesz wreszcie! — zawołała.
— Rozumiem! ale po co o tem mówić, po co o tem myśleć? Nie poruszą one Jakóba, choćbym mu je przedstawił.
On chce szczęścia pani córki, nieraz mówi, że się boi małżeństwa, jakie jedynie dla niej widzisz.
— Aaaa! — westchnęła Irena.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>